Dostępność (accessibility) to temat, który coraz częściej pojawia się w IT — ale mam wrażenie, że wiele osób nadal traktuje go trochę „po macoszemu”.
No bo umówmy się — większość z nas skupia się na funkcjonalności, testach, automatyzacji… a accessibility często kończy się na „czy jest alt w obrazku”.
I właśnie dlatego postanowiłem sprawdzić, jak wygląda to w praktyce — podchodząc do egzaminu MITC Accessibility Audit (WCAG 2.1 Level A).

Na czym polega ten egzamin?
To nie jest typowy test z teorii.
Nie dostajesz pytań typu:
„co oznacza WCAG 2.1?” albo „co to jest perceivable”.
Zamiast tego:
👉 dostajesz działającą stronę
👉 dostajesz konkretne kryterium WCAG
👉 i musisz ocenić, czy jest spełnione
Czyli dokładnie to, co robisz w realnej pracy jako QA albo frontendowiec.
Co było dla mnie najciekawsze?
Największe zaskoczenie?
To, jak bardzo accessibility jest „ukryte” w szczegółach.
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze… ale dopiero jak zaczniesz testować:
- zmiana wartości w filtrze od razu przeładowuje widok (bez potwierdzenia)
- focus na elemencie wywołuje akcję (bez kliknięcia)
- formularz reaguje zanim użytkownik skończy wpisywać dane
- element ma ARIA… ale użyte w sposób niezgodny ze specyfikacją
I nagle się okazuje, że:
👉 coś działa
👉 ale nie jest dostępne
Dlaczego to jest trudniejsze niż się wydaje?
Bo tutaj nie chodzi tylko o kod.
Trzeba rozumieć:
- zachowanie użytkownika (szczególnie z klawiaturą)
- kiedy akcja jest „przewidywalna”, a kiedy nie
- jak działają screen readery
- kiedy ARIA pomaga… a kiedy psuje
To jest bardziej mindset niż checklista.
Co daje taki egzamin?
Przede wszystkim:
- uczysz się patrzeć na aplikację inaczej
- zaczynasz zauważać rzeczy, które wcześniej ignorowałeś
- lepiej rozumiesz WCAG (bo widzisz je w praktyce)
I to jest największa wartość.
Dla kogo to ma sens?
Według mnie szczególnie dla:
- QA (manual + automation)
- frontend developerów
- osób robiących testy UI / UX
- wszystkich, którzy pracują przy produktach webowych
Czy warto?
Jeśli chcesz:
- wejść poziom wyżej jako QA
- zrozumieć accessibility w praktyce
- wyróżnić się na rynku
to zdecydowanie tak.
Bo accessibility to nie jest „nice to have”.
To jest coś, co coraz częściej jest wymagane — i to nie tylko w teorii, ale w realnych projektach.
Podsumowanie
Jeśli jeszcze nie miałeś styczności z takim podejściem do WCAG — polecam spróbować.
Nawet jeśli na początku wydaje się to trudne.
To jeden z tych tematów, który naprawdę zmienia sposób myślenia o testowaniu i tworzeniu aplikacji.


